Z ziemi kenijskiej do Szczecina
Na zaproszenie ks. dr. Pawła Płaczka, Dyrektora Wydziału Wychowania Katolickiego Kurii Metropolitalnej, do Szczecina przyjechały z krótką wizytą trzy Kenijki, siostry felicjanki: s.Alice, s.Justa i s.Purity, które mieszkają i pracują w Domu Formacyjnym w Embu, w Kenii. Tam też poznaliśmy je w lutym tego roku, kiedy gościły nas (grupę katechetów naszej archidiecezji) u siebie podczas naszej wizyty w ich kraju.
W czasie pobytu sióstr na szczecińskiej ziemi, opiekę nad nimi sprawowała s.Agnieszka M. Piątkowska fel., wizytatorka diecezjalna. W piątek 23.06 siostry wzięły udział w uroczystym zakończeniu roku szkolnego w Szkole Podstawowej nr 35 im. Jana Pawła II w Szczecinie, której uczniowie uczestniczą w programie adopcji ucznia z Kenii. Podczas spotkania ze społecznością szkoły, Dorota Maziarz - Świerzewska, katechetka, opowiedziała o posługiwaniu sióstr w Kenii oraz podziękowała Gościom za ich przybycie. Siostry zostały oprowadzone po szkole i zaproszone na mały poczęstunek.
W południe siostry odwiedziły Kurię Metropolitalną, gdzie powitał je ks. Paweł Płaczek, który oprowadzając po Kurii, zapoznał je z pracownikami wszystkich Wydziałów. W Seminarium czekali na siostry klerycy z Koła Misyjnego, którzy opowiedzieli o działalności Koła i przekazali ofiary zebrane na potrzeby misji w Kipsing, w Kenii, gdzie posługuje s.Casty fel. Po obiedzie, wraz z Gośćmi udaliśmy się do szczecińskiej katedry św. Jakuba Ap., gdzie siostry spotkały się z grupą dzieci, które ze swoją katechetką przyjechały z Chojny, żeby przekazać listy od uczniów swojej szkoły do kenijskich uczniów oraz zebrane przez siebie ofiary. Na wieżę katedry zaprosił Gości ks. prał. Stanisław Skibiński, będący na emeryturze, ale codziennie posługujący w katedrze, który też adoptował ucznia z Kipsing. Szkoda, że padał deszcz i siostry mogły obejrzeć panoramę Szczecina przez „zapłakane” szyby. Był to jednak pretekst do zachęcenia sióstr do ponownej wizyty, kiedy to będą mogły zobaczyć nasze piękne miasto skąpane w słońcu.
Z katedry udaliśmy się do Marianowa, gdzie na plebanii odbyło się spotkanie z rodzinami, które adoptowały kenijskich uczniów oraz z katechetami – uczestnikami lutowej wyprawy do Kenii. Przywitanie było takie jak w rodzinie: gorące, pełne serdecznych słów i uścisków. Był poczęstunek, świadectwa katechetów z wizyty w Kenii i sióstr – z pobytu w Polsce, indywidualne rozmowy, śpiewy, wymiana upominków. Na zakończenie siostry zaśpiewały błogosławieństwo franciszkańskie w języku angielskim oraz suahili, a potem nastąpiły wzajemne podziękowania i znowu uściski, tym razem na pożegnanie. W sobotę 24.06 siostry miały okazję zwiedzić zabytkową katedrę w Kamieniu Pomorskim, gdzie wysłuchały krótkiego koncertu organowego. Następne miejsce odwiedzin, to Trzęsacz, gdzie siostry popatrzyły na polskie morze i pozowały do zdjęć na tle ruin kościoła św. Mikołaja z XV w.
Następnie udaliśmy się do Pustkowa, gdzie stoi wzniesiony w 2007 roku Bałtycki Krzyż Nadziei – replika krzyża z Giewontu. Krzyż ten został postawiony w tym miejscu jako odzwierciedlenie słów Papieża Polaka: „Jak wiatr wieje od Bałtyku po gór szczyty – do krzyża na Giewoncie…”, mówiącego o tym, że krzyż jest symbolem tego, co łączy chrześcijan. Pod tym krzyżem, razem z uczestnikami rowerowej pielgrzymki z parafii: Cerkwica i Konarzewo, przeżywaliśmy Mszę św. Podczas homilii ks. Paweł Płaczek mówił, że Kościół istnieje ponad 2 tysiące lat; Kościół w Polsce ma 1050 lat, a Kościół w Kenii – niewiele ponad 100. - Ponad 30 lat temu do Kenii przybyło pięć polskich sióstr felicjanek, żeby służyć w tym młodym, misyjnym Kościele. W tej chwili posługuje tam już ok. 70 kenijskich sióstr, a trzy z nich stoją pośród nas. Radują się dzisiaj nasze serca, że razem z nami jest siostra Justa, która jest pierwszym „kenijskim” powołaniem w tym zgromadzeniu – mówił kaznodzieja. Wszyscy zgromadzeni odnosili się do sióstr z wielką życzliwością i uznaniem dla ich posługi. Po Eucharystii podchodzili, żeby się przywitać, uściskać i chociaż chwilę porozmawiać, dziękując za przybycie do naszego kraju. Po obiedzie, udaliśmy się na plażę w Niechorzu, gdzie siostry, łącznie z s.Agnieszką wykazały się niezwykłą odwagą, wchodząc do morza. My, czyli mieszkańcy zimnej Polski (w porównaniu do gorącej Kenii), robiliśmy siostrom zdjęcia, podziwiając ich hart ducha i ciała, bo dla nas woda była zbyt zimna.
Następną „stacją” w naszej sobotniej wędrówce była parafia w Przybiernowie, gdzie na plebanii odbyło się spotkanie z osobami, które adoptowały uczniów z Kipsing. Zgodnie z polską tradycją stół był suto zastawiony, atmosfera przyjacielska, śpiewy radosne, twarze uśmiechnięte, rozmowy pełne wzajemnej ciekawości siebie i obopólnej wdzięczności za spotkanie. Na pożegnanie – pamiątkowe zdjęcia i zapewnienia o pamięci w modlitwie. Po powrocie do Szczecina siostry były bardzo zmęczone, ale z ich twarzy biła prawdziwa radość.
W niedzielę rano siostry uczestniczyły we Mszy św. w nowym kościele pw. św. Wojciecha w Barlinku, podczas której ks. Paweł Płaczek krótko opowiedział o ich posługiwaniu w Kenii. Następnie s. Purity przedstawiła warunki życia i problemy mieszkańców swojego kraju. W tym kontekście wyjaśniła, jak siostry felicjanki wypełniają swoją misję, wynikającą z ich chrześcijańskiego i zakonnego powołania. Ich posługiwanie w Kenii, to: opieka nad chorymi w szpitalach i hospicjach, pomoc ubogim (dbanie o pokarm i ubranie, znalezienie pracy), prowadzenie internatów i domów dziecka (wyszukiwanie dzieci na ulicy), adopcja ucznia (szukanie sponsorów opłacających naukę w szkole), katechizowanie, nieraz pod gołym niebem. Podziękowała za wspaniałe przyjęcie oraz stwierdziła, że w Polsce siostry czują się jak w rodzinie i zapewniła, że kochają naszą ojczyznę, stale modląc się w jej intencji. Na zakończenie Mszy św. młodzież gimnazjalna wyraziła siostrom wdzięczność za ich obecność w tej wspólnocie parafialnej, wręczając im kwiaty i upominki. Następnie, zgodnie z tradycją, siostry zaśpiewały błogosławieństwo, które, również tradycyjnie, wzruszyło parafian. Po Mszy św. były rozmowy oraz zdjęcia, a następnie obiad na plebanii i spotkanie z Metropolitą Szczecińsko – Kamieńskim ks. abp. Andrzejem Dzięgą. Ks. Paweł przedstawił siostry, opowiedział o ich posłudze oraz o przebiegu ich wizyty w Polsce. Ks. Arcybiskup udzielił siostrom pasterskiego błogosławieństwa, a potem, zgodnie ze zwyczajem, zostały zrobione pamiątkowe zdjęcia. Pobyt w gościnnym Barlinku zakończył się „rejsem” łodzią po pięknym jeziorze i wizytą w lodziarni.
Ostatnim miejscem odwiedzin i spotkań z wiernymi naszej archidiecezji była miejscowość położona wśród lasów, niedaleko Barlinka. Widoki piękne, ludzie niezwykle życzliwi, a więc kolejne miejsce, gdzie siostry mogły się poczuć jak w domu i będą opuszczać naszą „małą ojczyznę” w przekonaniu, że są tutaj kochane, doceniane i podziwiane za swoją ciężką pracę wśród potrzebujących i że wspieramy je i będziemy wspierać naszą modlitwą. W czasie wizyty sióstr, wróciły „kenijskie” wspomnienia i znowu, tak jak w Kenii, czuliśmy się stokroć bardziej obdarowani niż my byliśmy w stanie podarować. Wiara tych sióstr, ich modlitwa, poświęcenie, przykład służenia Bogu i ludziom – to dary bezcenne. Dziękujemy Wam, Siostry: Alice, Justa, Purity za to, co dla nas zrobiłyście w Kenii; za to, że odwiedziłyście nas na naszej ziemi; za to, co robicie dla naszej Ojczyzny, nieustannie modląc się w jej, czyli w naszej intencji.
Analizując przebieg wizyty katechetów w Kenii i rewizyty sióstr, wyraźnie jawi się prawda o Jednym, Chrystusowym Kościele. Doświadczaliśmy tej prawdy każdego dnia, w każdej minucie. W czasie wspólnej modlitwy, posiłków, rozmów, śpiewów, zabawy, nie czuło się bariery językowej ani różnic kulturowych. Kolor skóry czy trudne słowa w języku suahili i polskim, były przedmiotem żartów, co jeszcze bardziej zacieśniało wspólnotę. Za te spotkania, owocem których jest pogłębienie naszego przeżywania jedności w Kościele Chrystusowym, jesteśmy wdzięczni Bogu i ludziom, tworzącym i codziennie budującym ten Kościół.
Iwona Łosiewicz